poniedziałek, 28 lipca 2014

Szelki w roli głównej~

Annyeong. ^^ Zainspirowana stylem ubierania ulzzangów przychodzę do Was z dwoma stylizacjami, w których głównym elementem są szelki. Przeglądając różne strony internetowe, natknęłam się na wiele zdjęć tego typu:







Na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobały, dlatego postanowiłam sama stworzyć stylizacje podobne do tych przedstawionych powyżej. Wykorzystałam do tego swoje ubrania i starałam się je dopasować jak najlepiej. Mnie osobiście bardzo podobają się takie zestawienia, dajcie mi znać co Wy o nich sądzicie. Ulzzangi, czyli modele w Azji, którzy zasłynęli dzięki wrzucaniu swoich zdjęć do internetu najczęściej wybierają stonowane, często pastelowe kolory, delikatne koronki i falbanki. Stawiają na szyk i prostotę, dlatego ich styl szczególnie przypadł mi do gustu.







stylizacja nr 1

T-shirt, House
Szorty, Cropp
 Szelki, Allegro
Tenisówki na wysokiej podeszwie, House


stylizacja nr 2


Pastelowa koszula, Pull & Bear
Spódnica, Bershka
Szelki, Allegro
Tenisówki na wysokiej podeszwie, House

Pierwsza stylizacja jest bardziej luźna, na codzień, natomiast druga stawia na elegancje. Z góry przepraszam za niską jakość zdjęć, no ale cóż.. <.< Który outfit jest ładniejszy według Was? Ja osobiście czuję się lepiej w tym nr 2. ^^

niedziela, 20 lipca 2014

Moja przygoda z k-pop'em.

Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy to w wakacje 2012r. obejrzałam bardzo popularny filmik na youtubie, w którym podstawiano polskie słowa do zagranicznych piosenek o nazwie "Mega mix". W pewnym momencie na ekranie pojawiła się piosenka SHINee o nazwie "Love like oxygen" (McDonald i kisiel, mniam~! XDD). Od razu jakoś wpadła mi w ucho, dlatego postanowiłam dowiedzieć się więcej o tym zespole. I tak to się właśnie zaczęło. Obczaiłam wszystkich członków zespołu oraz większość ich utworów. Potem doszły kolejne zespoły k-popowe, programy muzyczne oraz koreańskie programy rozrywkowe, dramy i nie tylko. Moje zafascynowanie Koreą i wszystkim co z nią związane trwa do dziś i nie mam w planach przestać się tym interesować. Uwierzcie mi, jeżeli ktoś raz wejdzie do świata k-pop'u, już trudno mu się stąd wydostać. Ten mem poniżej idealnie to przedstawia. :D

So true...


   
SHINee, czyli mój pierwszy zespół k-popowy, do tej pory jest moim numerem 1. W jego skład wchodzą: Key, Onew, Minho, Taemin oraz Jonghyun. Moim ultimate biasem jest Kim Jonghyun, jednak moim zdaniem wszyscy są idealni D: Obecnie moimi ulubionymi zespołami zaraz po SHINee są m.in. Nu'est, B1A4, Boyfriend, U-kiss, Apink, 2NE1, Mblaq, Girls Generation, Crayon Pop oraz Girl's Day~ Do tej pory udało mi się obejrzeć 5 dram koreańskich, tj. "Love rain", "You're beautiful", "Drzewo życia", "Heirs", "K-pop extreme survival" oraz 1 japońską, czyli ekranizację kultowego anime "Ouran High School Host Club". Moje ulubione programy rozrywkowe to "Hello baby", "We got married", "The return of superman", "2 days and 1 night", "Hello counselor". Większość oglądam w telewizji za pośrednictwem kanału KBS World, który znajduje się pod numerem 255 w nc+. Co tydzień zasiadam również przed telewizorem, aby obejrzeć "Music bank" lub "Simply k-pop" i zachwycać się nowymi piosenkami moich ulubionych zespołów. ^^ 

Apink

SHINee


Yoogeun z programu "Hello baby".. Czyż on nie jest przeuroczy? >~<

Co właściwie sprawia, że tak nas ciągnie (a przynajmniej mnie) do koreańskiej, a także japońskiej muzyki i nie tylko? Być może to, że jest ona w jakiś sposób odmienna, zupełnie inna niż ta, z jaką spotykamy się na co dzień. Mimo to, że na początku nie rozumiemy tekstu, bardziej do nas przemawia niż polska, czy amerykańska muzyka. Oprócz tego te kraje znajdują się bardzo daleko od Polski, różnice kulturowe są dosyć duże, dlatego intryguje nas ta "inność" i chcemy się dowiedzieć więcej. Ja osobiście bardzo lubię samodzielnie uczyć się języka koreańskiego i sprawia mi to o wiele większą przyjemność, niż nauka np. niemieckiego do szkoły. 

Moja książka do nauki koreańskiego.


A teraz mam do Was pytanie~ Kto z Was ma zamiar pójść na koncert MBLAQ, który odbędzie się w Warszawie 4 października? Ja bardzo chciałabym się tam pojawić, ale obawiam się, że bilety będą za drogie albo nie zdążę ich kupić.. Pod znakiem zapytania zostanie jeszcze transport do Warszawy, ale najprawdopodobniej pojechałabym tam autobusem (mam do Warszawy około 7 godzin). W każdym razie będę robić co w mojej mocy, bo właściwie jest to moje marzenie żeby pójść na taki koncert. Do zobaczenia~! 


edit: Europejska trasa koncertowa MBLAQ została odwołana.. ;-;

czwartek, 17 lipca 2014

Recenzja kremu z filtrem Lioele SPF 45 PA ++.

         Cześć~ W dzisiejszym poście zamierzam krótko opisać krem z filtrem od koreańskiej firmy Lioele. Zakupiłam go ok. dwa tygodnie temu przez ebay i jestem z niego bardzo zadowolona. Przedstawię Wam dobre i złe strony (których zresztą jest bardzo mało) tego kosmetyku. Ogólnie mówiąc uważam, że jest godny polecenia.

         Pierwszym z pozytywów jest jego bardzo ładne, estetyczne opakowanie. Przyjemnie jest trzymać go na półce z kosmetykami, na widoku. ^^ Od razu po otworzeniu paczki spodobały mi się różowe motywy. Kolejną zaletą jest cena. Kupując go przez internet zapłaciłam ok. 57 zł, przesyłka była darmowa. Mimo tego, że zamawiałam go prosto z Korei, paczka przyszła dość szybko, po dwóch tygodniach. Wiele razy zamawiając rzeczy z Azji musiałam czekać co najmniej miesiąc albo i więcej. Do tego dostałam parę próbek z Etude House oraz Tony Moly, dlatego według mnie warto czasami zamówić coś z e-baya. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się kupując na tym portalu, a robiłam to już wiele razy. Wracając do tematu, kremu jest stosunkowo dużo w porównaniu do ceny, bo aż 80 ml. Założę się, że starczy mi jeszcze na bardzo długi okres czasu. Spędziłam wakacje w Bułgarii na pełnym słońcu, smarując się nim codziennie (na twarzy i nie tylko), a z buteleczki ubyło zaledwie trochę. Bardzo dobrze się rozsmarowuje, ma lekką konsystencje, szybko się wchłania. Oprócz tego nadaję cerze bardzo ładny, jasny odcień, równocześnie nie wybielając jej za bardzo. Bardzo dobrze chroni przed promieniowaniem UVA i UVB, ma wysoki filtr. Będąc na wczasach nie chciałam się opalić, czasami przebywałam na słońcu w samo południe przez parę godzin. Za każdym razem miałam nałożony ten kosmetyk, różnica w kolorze cery jest niezauważalna. Według mnie warto chronić się przed słońcem, zwłaszcza w okresie letnim, gdyż słońce źle działa na naszą cerę. Niszczy kolagen zawarty w skórze, na starość pojawiają się zmarszczki, niestety często jest przyczyną groźniejszych chorób takich jak rak skóry. Nie jestem zwolenniczką prażenia się na słońcu, ale czasami niemożliwe jest przebywanie przez cały czas w cieniu lub w pomieszczeniu. W takich sytuacjach polecam stosować właśnie ten krem z filtrem, do tego jakieś nakrycie głowy lub parasolkę.

         Jedynym mankamentem jest to, że można go kupić jedynie przez internet. Ja osobiście nie zauważyłam więcej negatywnych stron kupna tego kosmetyku. Polecam go dla wszystkich typów cery, ze względu na swoją lekką konsystencję.

        Wady i zalety w pigułce

        Zalety : 
  •  Ładne opakowanie,
  • Cena,
  • Ilość kremu (80ml),
  • Dobra ochrona przed słońcem,
  • Lekka konsystencja,
  • Nadaje cerze ładny koloryt,
  • Można go używać pod makijaż, 
  • Jest wodoodporny,
  • Ma ładny zapach,
  • Dobrze się rozprowadza,
  • Nawilża. 
      Wady :
  • Można go dostać jedynie przez internet.