piątek, 9 października 2015

Relacja z koncertu Infinite.

   Witam. Po roku nieobecności wracam na bloga żeby opisać wydarzenie, w którym miałam okazję uczestniczyć całkiem niedawno. Był to właśnie koncert Infinite w Warszawie. Postanowiłam, że dzięki temu to wszystko co się tam wydarzyło, na dłużej pozostanie w mojej pamięci. A naprawdę jest co wspominać, gdyż ten koncert przebił wszystkie inne. Minęło już 5 dni od koncertu, a ja wciąż nie bardzo mogę wyjść z depresji pokoncertowej i nie wierzę, że brałam w tym udział. Ostrzegam, że ta recenzja (podobnie jak poprzednia) będzie niezwykle nacechowana emocjonalnie i przepełniona moimi feelsami. W każdym razie, zaczynamy~

   Kiedy zobaczyłam na stronie MMT zdjęcie z datami europejskiej trasy Infinite, już wtedy wiedziałam co będę robić 4 października. W mojej głowie krążyła tylko jedna myśl: "Nie możesz tego przegapić, przecież to jeden z twoich ulubionych zespołów, tak?" Cieszyłam się, że termin koncertu przypadał na niedzielę, w tygodniu troszkę gorzej jest namówić rodziców na nieobecność w szkole. Czekałam z niecierpliwością na informację o cenach biletów, a kiedy już się pojawiła trochę mnie zamurowało. Jednak bez zbędnego marudzenia, spięłam pośladki i zaczęłam oszczędzać kieszonkowe. W dniu sprzedaży byłam nieco zestresowana, ale tym razem obyło się bez problemów, udało mi się kupić bilet z CAT1. Te dwa tygodnie szkoły przed koncertem bardzo mi się dłużyły, ale w końcu nadeszła ta chwila. W sobotę, 3 października, byłam mega podekscytowana i już nie mogłam się doczekać spotkania z zespołem. Spakowałam się, w pośpiechu zrobiłam baner z imieniem mojego biasa i przygotowałam się na jedne z piękniejszych chwil w moim życiu.

                                                                                 
mój baner~


   Do Warszawy wyjechałam w sobotę, o godz. 00:10. Podróż autobusem minęła mi dosyć szybko i komfortowo. W trakcie nawet udało mi się przespać, zanim się się spostrzegłam byłam już na miejscu. Około 6 rano zajechałam taksówką pod klub. Muszę przyznać, że o tej godzinie było jeszcze cholernie zimno, mimo że miałam na sobie grubą bluzę i kurtkę zimową. Podeszłam do dziewczyn po numerek na nieoficjalnej liście, dorwałam 56. Nie było tak źle, niektórzy czekali już od poprzedniego wieczoru, zawinięci w koce i folie termiczne. Ja bym tak nie potrafiła. Trzęsąc się z zimna, czekałam do 9 aż przyjdą dziewczyny z Infinite Poland i zrobią drugą listę, tym razem oficjalną. Do końca utrzymałam swój pierwszy numerek. Po wpłaceniu 5 zł dostałam swój pakiet z lightstickiem i banerem. Na miejscu było bardzo dużo Koreańczyków, o wiele więcej niż na poprzednich koncertach k-popowych. Po dopełnieniu wszelkich formalności okazało się, że kolejna zbiórka będzie dopiero o godz. 16.30, czyli przed wpuszczaniem do klubu. W wolnym czasie postanowiłam coś zjeść, a także rozejrzeć się dookoła. Na szczęście całkiem niedaleko był McDonald, dlatego udało mi się troszkę nabrać sił. :D Pozostały czas przesiedziałam w galerii Fort Wola, tuż obok sali koncertowej. Niestety nie udało mi się doświadczyć, jak chłopcy wychodzili z autobusu, ale siedząc przy oknie zauważyłam tłum dziewczyn, które skakały i machały do osoby wychylającej się z balkonu. Nie zastanawiając się dłużej, wybiegłam z galerii ledwo nie zabijając się po drodze i pognałam w tamtą stronę. Okazało się, że to Hoya postanowił przywitać się z fanami, a zaraz po nim wyszedł Sungjong. Tak, wtedy po raz pierwszy zobaczyłam mojego biasa. Wtedy jeszcze to do mnie nie dotarło, dlatego zareagowałam dosyć "normalnie". Już wtedy starałam się zwrócić jego uwagę, ale niestety nie udało mi się.


Sungjong i Hoya na balkonie, cr to owner




cr to owner
 O 16.30 wszyscy ustawili się w odpowiednie kolejki. Właśnie wtedy udało mi się poznać parę bardzo pozytywnych osób i dzięki nim oczekiwanie na występ minęło mi bardzo przyjemnie. Bardzo sympatyczna Koreanka, która stała koło nas, opowiadała nam o koncercie na stadionie w Korei, a także tłumaczyła wpisy na bieżąco dodawane przez Sunggyu. Ze sporym opóźnieniem zaczęto nas wpuszczać na salę. Po sprawdzeniu mojego biletu przez panie obsługujące. przeszukaniu torebki i wręczeniu odpowiedniej opaski wreszcie udało mi się wejść na salę. Zajęłam miejsce po prawej stronie, w drugim rzędzie. Bardzo odpowiadało mi to miejsce, ponieważ przede mną stały raczej niższe osoby i widziałam bardzo dokładnie wszystko, co działo się na scenie. Po raz pierwszy w życiu byłam tak blisko swoich idoli (pomijając meet&greet na VIXX). Przed koncertem na "płachcie" były wyświetlane teledyski Infinitów. Aż w końcu nadeszła ta chwila. Zgasły światła, a po chwili na materiale było widać cienie sylwetek członków zespołu. Moim oczom ukazał się Sungjong oraz reszta. Był idealny, nawet bardziej niż na zdjęciach i filmikach oglądanych przeze mnie na ekranie komputera. W tym momencie moje emocje wręcz eksplodowały. Zaczęłam śpiewać tekst "BTD" najgłośniej, jak tylko potrafiłam. Machałam swoim lightstickiem w rytm utworu. Łzy napłynęły mi do oczu, ale jeszcze jakoś udało mi się powstrzymać płacz.

cr to owner
                                                                          
    Po tym wszystkim chłopcy pięknie się przedstawili, byłam zdumiona słysząc ich polski akcent - uroczo wypowiedziane zdanie "Dzień dobry, mam na imię Sungjong" pobiło wszystko. :D W trakcie, gdy Woohyun się wypowiadał, rozłożyłam swój baner z imieniem Sungjong'a i podniosłam lekko do góry, aby nie zasłaniać wszystkiego osobom z tyłu. I wtedy TO się wydarzyło. Odwrócił się w moją stronę, popatrzył na baner z lekko zdziwioną, a za razem zadowoloną miną, wskazał na niego palcem i pokiwał głową z satysfakcją. DLACZEGO MI TO ROBISZ, BĘDĄC PRZY TYM TAK IDEALNYM, CO. Myślałam, że już na sam początek będzie zgon na miejscu... łzy znowu napłynęły mi do oczu. Z tego co pamiętam, to byłam jedyną osobą z jego imieniem na banerze. Widać było, że strasznie się z tego powodu ucieszył i przez cały koncert dawał mi to do zrozumienia. Ten moment trwał zaledwie parę sekund, ale czułam się jak najszczęśliwsza osoba na ziemi. Zostać wyróżnioną przez swojego biasa to najlepsze uczucie ever. Cała reszta zespołu również zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Dongwoo to wulkan energii, cały czas miał świetny kontakt z fanami. Myungsoo... przystojny, to mało powiedziane. On wyglądał jak osobnik nie z tej ziemi. Hoya miał kontuzję kolana, dlatego prawie przez cały koncert siedział na krześle wyraźnie zmartwiony tym faktem. Trzeba dodać, że był po mojej stronie sceny, dlatego mogłam dokładnie mu się przyjrzeć z bardzo bliska. Nie pamiętam dokładnej kolejności piosenek, ale chłopcy wystąpili z następnymi utworami, a potem przyszedł czas na kolejne wypowiedzi. Wtedy kolejny raz prawie przeżyłam zawał...Stałam spokojnie, patrząc się na jakiegoś innego członka zespołu, kiedy nagle dziewczyna stojąca obok mnie spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem. Nie wiedziałam o co chodzi, dlatego jakby automatycznie przeniosłam wzrok na Sungjong'a. Spoglądał prosto na mnie, pokazując przy tym serduszko z palców. Zrobiłam to samo i pomachałam mu trochę zdezorientowana, znowu nie mogłam uwierzyć co przed chwilą się wydarzyło. Chyba przypomniał sobie o banerze i znów chciał mi jakoś wynagrodzić moją miłość do niego, robiąc to w tak idealny sposób. TAK BARDZO IDEALNY. Wciąż mam przed oczami jego uroczą buźkę, zwracającą się w moją stronę, kiedy inni patrzyli przed siebie. 

                                           
Sungjong oppa~ cr to owner


   To właśnie z nim miałam najwięcej interakcji, a na drugim miejscu był Myungsoo. Przykładowo pod koniec koncertu, spojrzałam na L'a lekko mrużąc oczy (ps. nie wiem dlaczego to zrobiłam, hahaha). On zrobił to samo, uśmiechając się przy tym rozkosznie i pytając po koreańsku "Co? O co chodzi?". To było takie urocze. <3 Kolejna sytuacja, gdy wyciągnęłam telefon i zaczęłam filmować Sungjonga, on w pewnym momencie odwrócił się, spojrzał prosto w kamerę i przechylił głowę na bok, robiąc przy tym śmieszną minkę, jakby chciał mi zapozować. Chłopcy puszczali samoloty papierowe z ich autografami, w pewnym momencie udało mi się złapać jeden z nich, ale niefortunnie równo z dziewczyną przede mną. Nie chciałam się o niego szarpać, dlatego pozwoliłam jej go zabrać. Tym bardziej, że podpis był od Dongwoo, a nie jest on moim ulubionym członkiem zespołu, jak już wcześniej wspomniałam. Podczas występu Infinite F, rozdawali fanom również pluszowe misie z ich podpisami. Marzyłam o tym, żeby dostać jednego od Sungjong'a. I... moje marzenie się spełniło. Przytrzymałam nogami swój baner i lightstick, żeby mieć wolne ręce i wyciągnęłam je do góry. Jong był po drugiej stronie sceny, w pewnym momencie zerknął na nas i przybiegł bliżej, z koszem pełnym misiów. Stanęłam na palcach, a kiedy rzucił jednego centralnie w moją stronę, udało mi się go złapać. Wierzę, że zrobił to ze świadomością o tym, jak bardzo go lubię i pamiętając o moim banerze, ale to być może jest już wytwór mojej wyobraźni. Przytuliłam misia do siebie, zapomniałam o całym świecie. To było takie nierealne, że przed chwilą mój bias miał go w rękach. Miś nie był podpisany przez Sungjonga, ale przez Myungsoo. Ale to nic, sam fakt że udało mi się go dorwać napawał mnie jeszcze większą radością i miłością do nich. ^^

                                                                 
miś od Jonga.


   Trzeba również dodać, że oni wszyscy tak świetnie się ruszają, mogłabym na to patrzeć godzinami i wciąż nie miałabym dosyć. W trakcie piosenki "Between me and you" wszyscy podnieśli do góry banery z napisem 1004, czyli z datą koncertu. Po koreańsku czyta się ten numer "cheonsa", co również oznacza "anioł". Chłopcy byli zaskoczeni, że udało nam się wpaść na taki świetny pomysł. Natomiast pod sam koniec wyciągnęliśmy do góry drugą stronę baneru, z napisem "dziękujemy". Widać było po nich, że bardzo się wzruszyli, a ja sama pod koniec już dłużej nie mogłam w sobie dusić emocji i łzy zaczęły płynąć po moich policzkach. Wiedziałam, że to już koniec tego wszystkiego, że być może już nigdy ich nie zobaczę na żywo. Chociaż bardzo bym chciała.

                                                                         
Sungjong z naszym banerem. cr to owner


                                                                                 
Myungsoo z naszym banerem. 


   W powietrze wyleciało konfetti, które cały czas przyklejało się do mojej wilgotnej twarzy. Już wtedy wiedziałam, że nigdy w życiu nie zapomnę tego dnia, a pluszowy miś na pewno mi w tym pomoże. Woohyun żegnał się z nami najdłużej, a kiedy wszyscy zeszli ze sceny, zaświeciły się światła. Rozejrzałam się dookoła i okazało się, że nie tylko ja się wzruszyłam. Wciąż lekko oszołomiona, skierowałam się w stronę wyjścia. Od razu wsiadłam do taksówki, żeby nie spóźnić się na nocny autobus.. to była najgorsza decyzja, jaką popełniłam w tym dniu. Okazało się, że pomyliłam godziny, a autobus odjeżdżał dopiero za godzinę. Woohyun robił sobie zdjęcia z fanami po wyjściu z klubu, a ja to przegapiłam. Jeszcze przez długi czas po koncercie powracałam do rzeczywistości. Na pamiątkę zachowałam bilet, co prawda zgaszony już lightstick, misia, opaski koncertowe, fancamy, zdjęcia i świetne wspomnienia. <3 

fancamy : 



                                        ( W 1:35 - 1:39 Sungjong zapozował do kamery :> )



                                        ( Tutaj w 2:17 Sungjong zauważył mój baner )


                                                                 ( ryczę ;___; )

piątek, 26 września 2014

Spóźniona relacja z koncertu VIXX.

No cześć~ Od koncertu minęło już co prawda 12 dni, ale dopiero teraz mam chwilę wolnego czasu aby zabrać się za pisanie relacji. Od razu mówię, że zapewne będzie dosyć długa i przepełniona moimi feelsami do VIXXów. ;w; Na początku opiszę całą drogę do Progresji oraz czas spędzony w Warszawie przed koncertem, dlatego jeżeli ktoś chcę to może ominąć tą część. 

   W dzień koncertu, czyli 14 września, cała w skowronkach wstałam coś około 5 rano. Spakowałam do plecaka kilka zapasowych biletów, 2 lightsticki, legitymację itd. Po przygotowaniu się i zjedzeniu śniadania tata odwiózł mnie i mamę na dworzec autobusowy. Tam o 7  wyjechałam w dosyć długą, 6 godzinną podróż do stolicy. Jednak ten czas minął mi bardzo szybko, ponieważ byłam bardzo podekscytowana i już nie mogłam doczekać się wielkiego wydarzenia. Po drodze słuchałam piosenek VIXX i ćwiczyłam fanchanty. Kiedy już byłam na miejscu, pojechałam taksówką pod Progresję. Tam wpisałam się na listę do general entry, wpłaciłam 2 zł na baner i otrzymałam numerek 280. Nie spodziewałam się, że aż tyle osób zdąży przyjść pod klub przed 13.30, ponieważ dopiero wtedy udało mi się tam dojechać.. No ale w każdym razie nie było tak źle, przynajmniej nie byłam ostatnia. ;; Zaraz po tym mogłam wyjść z kolejki, dlatego udałam się do pobliskiej galerii handlowej i zjadłam obiad na szybko. Czas do godziny 17 minął jak w mgnieniu oka, kursowałam na zbiórki a następnie spowrotem na spacer / do jakiegoś sklepu. O godzinie 17 znalazłam ludzi z numerkiem zbliżonym do mojego i stanęłam w kolejce, która ciągnęła się prawie do następnego budynku. Naprawdę, ludzi było dosyć sporo, podobno coś koło 600. Na początku czułam się trochę onieśmielona, stałam sama nie wiedząc za bardzo jak mam do kogoś zagadać, odezwać się. Ale już po paręnastu minutach poznałam dwie nowe znajome, a także parę innych i dzięki nim nie nudziłam się podczas czekania na koncert. Pożyczyłam im jeden swój lighstick, kupiłam dwa właśnie ze względu na takie sytuacje. Dla mnie była to nowość spotkać tyle k-poperów w jednym miejscu, fajnie było pospazmować trochę na temat swoich biasów. ^-^ Kiedy znalazłam się na początku kolejki moje podekscytowanie sięgnęło zenitu.. Pomijając przeszukiwanie mojego plecaka i obmacywanie (dosłownie ;-;) przez panie obsługujące, to nie mogłam się już doczekać rozpoczęcia. Pobiegłam schodami na górę i już miałam lecieć pod scenę, ale zatrzymali mnie ochraniarze i kazali zostawić plecak w szatni. Zrobiłam to i biegiem udałam się z moją nową koleżanką na wielką salę koncertową, w której było dużo miejsca. Podobno mogłaby pomieścić aż 2500 osób.                                                              

Scena tuż przed koncertem~

 Stałam dosyć daleko barierki, ale nie miałam zamiaru wypychać innych ze swoich miejsc. Jednak pod koniec znalazłam się dużo bliżej, gdyż zajmowałam miejsca ludzi, którzy wyszli wcześniej z tłumu. W oczekiwaniu na VIXXów śpiewaliśmy ich piosenki, które rozbrzmiewały na cały klub. I.. w końcu nastąpiła ta chwila. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, że stoję tak blisko moich idoli. Chłopcy weszli na scenę i rozpoczęli koncert z "Voodoo Doll". Byli o 1000 razy przystojniejsi, niż na zdjęciach i fancamach. Szczególnie Leoś.. Wystarczy, że o tym pomyślę i już ręce mi się trzęsą. Na początku wszyscy wydawali się być trochę spięci, ale po przedstawieniu się i piosence "Love letter" w której unieśliśmy do góry swoje banery z napisem 항상 빅스 곁에 (Zawsze u boku VIXX) bawili się na scenie i dawali to po sobie poznać. Hakyeon popłakał się, widać było jak ważne dla niego są Starlights.

Mój sponiewierany baner + lighstick.

 Ku mojemu zdziwieniu, Leo uśmiechał się prawie przez cały koncert. To było piękne. ;w; Zaśpiewaliśmy Hongbinowi sto lat i odwróciliśmy banery na drugą stronę, a on w zamian pokazał nam swoje aegyo. (Nie bez powodu jest visualem tego zespołu i pokazał to jak najbardziej). Zachowanie fanów również było bardzo dobre, nikt raczej nie przepychał się do pierwszych rzędów, nie wypychał ludzi z early entrance (a przynajmniej w moim otoczeniu.) Jedynie nie podobało mi się to, że na początku wszyscy byli bardzo głośno, nawet wtedy kiedy chłopcy próbowali coś powiedzieć. N musiał nas przez to uciszać, ale rozumiem te emocje, ja również chwilami nie mogłam ich opanować. Przez te feelsy nie pamiętam kolejności utworów i niektórych tytułów.. Najbardziej podobało mi się "Rock your body", "UUUU", duet Leo z Kenem (?), a także duet N z Hongbinem (Eh, te zabójcze bioderka i klata Hakyeona na widoku = zgon fanek na miejscu XDD') Ogólnie czas koncertu minął mi bardzo szybko i wydaję mi się, że były to najlepsze dwie godziny mojego życia. A przynajmniej do tej pory. Rozbawiło mnie, gdy Leo pił jakąś wodę na scenie. Kiedy przyjrzałam się bliżej, okazało się, że to cisowianka. XDD" W trakcie, gdy VIXXy schodzili ze sceny, nie nudziliśmy się i oglądaliśmy filmiki przygotowane przez nich specjalnie na hex sign. Oprócz tego zaśpiewali piosenkę "Memory", którą napisał Ravi dla polskich fanów, strasznie mnie to rozczuliło. Przez cały koncert miałam łzy w oczach i trochę niedowierzałam, że mam okazję doświadczyć czegoś tak wspaniałego.. Marzyłam o takim koncercie od ok. 3 lat. Zawsze zazdrościłam fankom na takich koncertach, które oglądałam w telewizji bądź w internecie. Polscy fani otrzymali od nich baardzo dużo fanservicu, nawet ja parę razy spotkałam się wzrokiem z Hyukiem i Leo (tak, mogę już umierać ;w;). Nawiązywali kontakt wzrokowy nawet z tymi osobami, które stały z tyłu. Odmachiwali niektórym i rozdawali różę, zazdroszczę tym szczęściarom, którym udało się je dostać. Po koncercie nadszedł czas na spotkanie meet&greet. Przed tym udało mi się jeszcze podzielić swoimi feelsami z dziewczynami stojącymi zaraz koło mnie. Trochę się rozczarowałam, myślałam, że h5 będzie trochę inaczej wyglądać. VIXX stali w rządku za stołem z wyciągniętymi rękami i czekali na fanów, którzy wchodzili po kolei i przybijali im piątki. Kogo to był pomysł, żeby Leo był pierwszy w kolejce..Kiedy weszłam na scenę, jego spojrzenie i delikatny uśmiech dosłownie powaliły mnie z nóg. Przybiłam mu piątkę i podeszłam do reszty członków zespołu jak oszołomiona z bananem na twarzy. To minęło tak szybko, dlatego pamiętam jedynie śmiejącego się Leosia przed moim przyjściem, jego spojrzenie, jego bardzo miękką w dotyku dłoń ;w; uśmiechającego się Hyuka, Hongbina i Kena. Teraz trochę żałuję, że nie zwróciłam za bardzo uwagi na Hakyeona i Raviego, ale wtedy nie wiedziałam co się ze mną dzieję. Postawić Leo jako pierwszego i pozamiatane. ;_; Po spotkaniu wyszłam z klubu i powoli zaczęłam zdawać sobie sprawę, że to już koniec. Ponownie zalałam się łzami i podziękowałam mamie, że zgodziła się przyjechać tutaj ze mną. Pojechałam taksówką na dworzec, a o 00:15 udałam się w podróż powrotną do Krosna. W autobusie nie mogłam zasnąć i wciąż nie mogłam uwierzyć co się stało jakiś czas temu. 

Leo przed spotkaniem w CKK, na którym niestety nie mogłam być :c'
Polski plakat "Spotkanie z zespołem VIXX" z tyłu tak bardzo cieszy, haha

   Na pamiątkę zachowałam sobie baner, niestety wygaszony już lighstick i opaski, które dostałam przy wejściu. Podsumowując, w żadnym wypadku nie żałuję wydania tego 450 zł na koncert, który zapamiętam już na zawsze. Tak jak się spodziewałam, był to najlepszy dzień w moim życiu. Polecam wszystkim koncerty k-popowe nie tylko ze względu na wykonawców, ale również na atmosferę oraz wspaniałych ludzi. ^-^ PS. Z góry przepraszam za niezbyt spójny tekst i wiele błędów, ale nie wiedziałam od czego zacząć, a do tego emocje ciągle się mnie trzymają po dwóch tygodniach. ;w; Poniżej parę fancamów (Jest ich niewiele, ponieważ nie można było nawet wyciągnąć telefonu w trakcie koncertu) niestety nie mojego autorstwa, a osób odważnych. :D Credits to owner~

https://www.youtube.com/watch?v=89nVJXZ5YjE
(Ja jestem tam po prawej, machałam ligshtickiem jak poje*aniec XDD") 

https://www.youtube.com/watch?v=bHZyZWG9SwA

https://www.youtube.com/watch?v=0WfjbQgHUDk

https://www.youtube.com/watch?v=RpEsS9ifFVk
(Po koncercie, szkoda że mnie tam nie było. W tym czasie już zapewne jechałam do domu.. ;-;)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Bilet na VIXX~! :3

  Witajcie. Tak strasznie się cieszę, że po prostu musiałam o tym gdzieś napisać. Mam bilet na VIXX'y! :D Kupiłam go co prawda już 11 sierpnia, czyli w dniu sprzedaży, ale ostatnio nie miałam czasu żeby dodać taki post z powodu wyjazdu do Zakopanego. 
 No więc kupiłam bilet z Meet&Greet, czyli oprócz zwykłego wejścia na koncert będę uczestniczyć w h5 event~ Nie wierzę, że będę mogła dotknąć Leosia, sdnfjgbd ;; *nose bleed* Co prawda miałam ochotę na Meet&Greet + Early Entrance, ale za każdym razem jak już miałam wpisane wszystkie dane wyskakiwał komunikat, że są wyprzedane.. To był mój pierwszy zakup biletu przez internet dlatego myślałam, że rzeczywiście tak jest. Potem jednak okazało się, że to były jakieś problemy ze stronką, a że ja koniecznie chciałam mieć jakiś bilet to kupiłam ten odrobinę tańszy, ale chyba ten też nie jest zły. ^^' Ogólnie to będzie mój pierwszy koncert k-popowy, więc nie wiem dokładnie jak to wszystko będzie się odbywać, ale jestem strasznie podekscytowana. Coś mi się zdaję, że 14 września to będzie najlepszy dzień w moim życiu. ;; Kurczę, w końcu od kiedy zaczęłam interesować się k-popem marzyłam o takim właśnie koncercie.. No ale nic, zaczekamy, zobaczymy. Zostało jeszcze 25 dni, także spokojnie. Do Warszawy jadę najprawdopodobniej z moją mamą, ale na koncert wchodzę sama. Chyba że poznam kogoś po drodze, to będzie o wiele lepiej. Niestety z moich znajomych nie udało mi się nikogo namówić, żeby ze mną pojechał. Do stolicy mam 7 godzin, więc czeka mnie dosyć długa podróż.. Na pewno zrelacjonuje cały przebieg wydarzenia, zaraz po koncercie, tutaj na swoim blogu. :3
 Jeżeli chodzi o sam zespół VIXX, jest on jednym z moich ulubionych boysbandów. Ich utwory, takie jak Eternity, Voodoo Doll, Thank you for being born, Hyde, czy G.R.8.U potrafią porządnie wpaść w ucho, jeżeli je tylko usłyszę to podświadomie nucę je przez cały dzień. Obecnie znam około 9-10 piosenek w wykonaniu VIXX (tych najpopularniejszych), ale przed koncertem na pewno poszerzę swoje horyzonty. Mam zamiar również zakupić sobie niebieski lighstick. 
 W skład zespołu wchodzi 6 członków: N, Leo, Hyuk, Hongbin, Ravi, oraz Ken. Moim biasem jest Leo ze względu na to, że mamy dosyć podobne osobowości, ale wszystkich darzę sympatią. :D Poniżej przedstawiam Wam bardzo krótkie profile każdego z nich~ 


N



Pseudonim sceniczny: N
Imię i nazwisko: Cha Hakyeon (차학연)
 Pozycja w zespole: Lider.



Leo


 Pseudonim sceniczny: Leo
Imię i nazwisko: Jung Taekwoon (정택운)
Pozycja w zespole: Główny wokal.




Ravi
 Pseudonim sceniczny: Ravi
Imię i nazwisko: Kim Wonsik (김원식)
Pozycja w zespole: Rap.



Ken
Pseudonim sceniczny: Ken
Imię i nazwisko: Lee Jaehwan (이재환)
Pozycja w zespole: Główny wokal.



Hongbin
Pseudonim sceniczny: Hongbin
Imię i nazwisko: Lee Hongbin (이홍빈)
Pozycja w zespole:  Visual, wokal, rap.


 
Hyuk
Pseudonim sceniczny: Hyuk
Imię i nazwisko: Han Sanghyuk (한상혁)
Pozycja w zespole: Maknae, taniec.


Mój bilecik~ Oczywiście zamaskowałam ważne informacje, a jak. ^^"

A Wy, wybieracie się na koncert VIXX'ów? Byliście kiedyś na jakimś koncercie k-popowym? Dajcie mi znać w komentarzu. :3

sobota, 16 sierpnia 2014

Recenzja kremu BB Skin79 Hot Pink.

Wczoraj przyszedł do mnie krem bb, który zamówiłam z Korei dokładnie 12 dni temu na e-bay'u. W związku z tym przesyłka nie trwała dość długo, jeżeli chodzi o zamówienia z Azji. W tej notce postaram się trochę go opisać, przedstawić moje przemyślenia na jego temat. Po raz kolejny podczas kupowania kosmetyków z Azji zaskoczyło mnie w nim jego ładne opakowanie i funkcjonalność, gdyż krem dozujemy pompką. U nas w Polsce raczej rzadko spotyka się kremy w takich uroczych buteleczkach, a przynajmniej ja do tej pory nie widziałam takich. Jest to jeden z najpopularniejszych kremów bb w Azji, a także na całym świecie. Sam producent tak opisuje jego działanie: "Krem Skin 79 działa na trzy sposoby: rozjaśnia cerę, działa przeciwzmarszczkowo oraz chroni ją przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym dzięki filtrowi SPF 25 PA++." Kiedy wycisnęłam go na skórę dłoni jego kolor wydawał mi się dosyć dziwny, taki szarawy. Jednak po rozsmarowaniu moje obawy zostały rozwiane, ponieważ całkiem ładnie wpasował się w moją cerę. Bardzo delikatnie ją rozjaśnił i nawilżył. Dzięki ochronie przed słońcem nie muszę nakładać dodatkowo kremu z filtrem, dlatego to też jest pozytywna strona produktu. Po nałożeniu trzeba go ładnie rozsmarować, a następnie "wklepać" w skórę, żeby nie było widać żadnych smug i plam na twarzy. W składzie możemy wyczytać, że zawiera silikon dlatego zalecam po całym dniu dobrze go zmyć jakąś pianką oczyszczającą/mleczkiem, gdyż może on spowodować zapchanie porów u osób ze skłonnościami do wyprysków i tłustą cerą. I w wyniku mogą się pojawić jakieś wypryski, zaczerwienienia. Ja osobiście nie mam takiego problemu, gdyż mam bardzo suchą cerę i raczej nigdy nie mam z nią większych problemów, muszę ją tylko odpowiednio nawadniać. Radzę zwracać uwagę przy kupowaniu tego kremu przez internet, a szczególnie przez portale takie jak e-bay, allegro, gdyż na rynku w ostatnim czasie pojawiło się wiele podróbek tego produktu. Czasami warto zapłacić trochę więcej, a później być zadowolonym z jego kupna. Ja za swój zapłaciłam ok. 50 zł z darmową przesyłką wcześniej dokładnie sprawdzając na zdjęciach, czy jest oryginalny. Kolejną wadą jest to, że nie jest dostępny na polskim rynku, a to może utrudnić wielu osobom kupienie tego kremu. Podsumowując jestem z niego zadowolona i nie żałuję, że go kupiłam, ale oczekiwałam od niego troszkę więcej. ^^

Wady i zalety w pigułce: 

Zalety :
  • Ładne opakowanie,  
  • Praktyczna pompka, którą dozujemy produkt,
  • Ładnie rozświetla,
  • Nawilża,
  • Ma filtr SPF 25 PA++,
  • Rozsmarowany na cerze ma ładny koloryt. 
Wady :
  • Kupując krem można trafić na podróbkę, 
  • Zawiera silikon (może zapychać pory, ale to już zależy od typu cery),
  • Jest dostępny tylko przez internet, 
  • Cena (za 40 g kremu ok. 40, 50 zł),
  • Od razu po wyciśnięciu ma szarawy koloryt,
  • Trzeba go dobrze rozsmarować po nałożeniu.  



 


Skin79 Hot Pink.




Krem po nałożeniu.



Krem po lekkim rozsmarowaniu.


Krem po 5 minutach od rozsmarowania. (Nie widać dużej różnicy przez dosyć słabą jakość no ale cóż.. >>)


niedziela, 3 sierpnia 2014

Ranking : 5 najlepszych programów rozrywkowych.

Dzisiaj zaprezentuje Wam pięć moich ulubionych variety shows, które moim zdaniem są najciekawsze i warte obejrzenia. Tak jak pewnie się domyślacie, wszystkie pochodzą z Korei. ^^' Enjoy! 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

5. Hello Counselor.

Jest to popularny talk-show, w którym uczestnicy dzielą się z innymi swoimi problemami, mniej lub bardziej poważnymi. Jednak program ma charakter komediowy, bardziej ma na celu rozbawienie widza niż go zdołowanie. Najczęściej opowieści są tak komiczne, że doprowadzają publiczność, prowadzących i ludzi przed telewizorami do śmiechu. Jednak czasami zdarzają się smutne, np. kiedy do programu przyszli dwaj bracia, którzy nie rozmawiali ze sobą przez ok. 6 lat. Dzięki temu po tych wszystkich latach się pogodzili, a nawet przytulili. :D Po usłyszeniu każdej historii i rozmowie z uczestnikiem publiczność głosuję na najpoważniejszy problem, a ta osoba, która uzyska najwyższą ilość punktów wygrywa nagrodę pieniężną. Lubię ten show również dlatego, że co tydzień odwiedza go parę znanych osób, idoli lub aktorów. 




4. The return of superman.

W tym programie gwiazdy, tj. Lee Hwi-jae, Choo Sung-hoon, Lee Hyun-woo, Song Il-kook, Tablo sami opiekują się swoimi dziećmi przez 48 godzin, kiedy ich żony korzystają z czasu tylko dla siebie. W tym czasie ojcowie spędzają miło czas ze swoimi dziećmi, często wychodzą z nimi w różne ciekawe miejsca, są odwiedzani przez innych celebrytów - ich przyjaciół. Jednak nie zawsze jest tak kolorowo. Muszą zmagać się z wieloma problemami, które przynosi im samotna opieka nad dziećmi. Szczególnie ciężkie zadanie ma Song Il-kook, który opiekuję się trojaczkami. Mają na imię Daehan, Minguk oraz Manse. Moją ulubienicą jest przeurocza Haru, córka rapera Tablo z Epik High. Ogólnie mówiąc wszystkim polecam ten program, ponieważ potrafi on rozbawić oraz zaciekawić na długi czas. :3



Haru z Tablo, aww ^-^

3. Hello baby. 

Kolejny program, w którym główną rolę odgrywają dzieci. Ja chyba mam słabość do koreańskich maluchów, ale ich się po prostu nie da nie kochać. ;; Tym razem polega on na tym, że jeden zespół opiekuje się "cudzym" dzieckiem przez jakiś czas. Wszyscy wcielają się w rolę tatów lub mam, mogą na własnej skórze przekonać się, jak to jest być rodzicem. Żaden z idoli nie ma własnego dziecka, dlatego takie doświadczenie jest na pewno bardzo przydatne na przyszłość. Moje ulubione sezony to te z SHINee, MBLAQ, B1A4 oraz Boyfriend. Szczególnie chłopaki z SHINee bardzo przywiązali się do Yoogeun'a, pod koniec serii trudno im było się z nim rozstać, prawie wszyscy płakali. Ja sama dosyć poważnie się wzruszyłam oglądając ostatni odcinek..



2. Roommate. 

Ten reality show z kolei wyszedł dosyć niedawno. Przedstawia życie celebrytów we wspólnym domu, którzy dzielą ze sobą salon, kuchnię, łazienki, a także obowiązki domowe. Ukazuje nam problemy, ale także pozytywne strony takiego życia. Uczestnicy zawiązują przyjaźnie, związki pomiędzy sobą. W porównaniu do produkcji tego typu z naszego rejonu, jest on bardziej pozytywny i nie zawiera scen bójek pomiędzy współlokatorami itp. Wszyscy żyją w zgodzie, starają się wspólnie rozwiązywać domowe problemy. I właśnie dlatego ten program bardzo przypadł mi do gustu. Lubię go również za świetną obsadę. Fani zespołów EXO, 2NE1, After School na pewno będą pozytywnie zaskoczeni oglądając go. ^^ Osobiście najbardziej lubię Bommie z 2NE1~



Park Bom i Nana~

1. We got married.

Tududum! :D Numerem 1 jest program "We got married", czyli wirtualne małżeństwo. Dwie gwiazdy spotykają się po raz pierwszy, a później są "małżeństwem" aż do końca sezonu. Na początku poznają się, wchodzą ze sobą w różne interakcje, zbliżają się do siebie poprzez różne wspólne zajęcia. Celebryci w tym przypadku mogą przekonać się, jak to jest żyć w takim długotrwałym związku, dlatego jest to dla nich również bardzo przydatne, podobnie jak w "Hello baby". Cały program jest ogólnie bardzo uroczy, miły dla oka. Moją ulubioną parą jest Key z Arisą Yagi, którzy uczestniczyli razem w "Global we got married". Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników koreańskich programów rozrywkowych! ^^

"Global we got married" - Key & Arisa Yagi, Heechul & Puff.


Jaki jest Wasz ulubiony program rozrywkowy? :>


poniedziałek, 28 lipca 2014

Szelki w roli głównej~

Annyeong. ^^ Zainspirowana stylem ubierania ulzzangów przychodzę do Was z dwoma stylizacjami, w których głównym elementem są szelki. Przeglądając różne strony internetowe, natknęłam się na wiele zdjęć tego typu:







Na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobały, dlatego postanowiłam sama stworzyć stylizacje podobne do tych przedstawionych powyżej. Wykorzystałam do tego swoje ubrania i starałam się je dopasować jak najlepiej. Mnie osobiście bardzo podobają się takie zestawienia, dajcie mi znać co Wy o nich sądzicie. Ulzzangi, czyli modele w Azji, którzy zasłynęli dzięki wrzucaniu swoich zdjęć do internetu najczęściej wybierają stonowane, często pastelowe kolory, delikatne koronki i falbanki. Stawiają na szyk i prostotę, dlatego ich styl szczególnie przypadł mi do gustu.







stylizacja nr 1

T-shirt, House
Szorty, Cropp
 Szelki, Allegro
Tenisówki na wysokiej podeszwie, House


stylizacja nr 2


Pastelowa koszula, Pull & Bear
Spódnica, Bershka
Szelki, Allegro
Tenisówki na wysokiej podeszwie, House

Pierwsza stylizacja jest bardziej luźna, na codzień, natomiast druga stawia na elegancje. Z góry przepraszam za niską jakość zdjęć, no ale cóż.. <.< Który outfit jest ładniejszy według Was? Ja osobiście czuję się lepiej w tym nr 2. ^^

niedziela, 20 lipca 2014

Moja przygoda z k-pop'em.

Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy to w wakacje 2012r. obejrzałam bardzo popularny filmik na youtubie, w którym podstawiano polskie słowa do zagranicznych piosenek o nazwie "Mega mix". W pewnym momencie na ekranie pojawiła się piosenka SHINee o nazwie "Love like oxygen" (McDonald i kisiel, mniam~! XDD). Od razu jakoś wpadła mi w ucho, dlatego postanowiłam dowiedzieć się więcej o tym zespole. I tak to się właśnie zaczęło. Obczaiłam wszystkich członków zespołu oraz większość ich utworów. Potem doszły kolejne zespoły k-popowe, programy muzyczne oraz koreańskie programy rozrywkowe, dramy i nie tylko. Moje zafascynowanie Koreą i wszystkim co z nią związane trwa do dziś i nie mam w planach przestać się tym interesować. Uwierzcie mi, jeżeli ktoś raz wejdzie do świata k-pop'u, już trudno mu się stąd wydostać. Ten mem poniżej idealnie to przedstawia. :D

So true...


   
SHINee, czyli mój pierwszy zespół k-popowy, do tej pory jest moim numerem 1. W jego skład wchodzą: Key, Onew, Minho, Taemin oraz Jonghyun. Moim ultimate biasem jest Kim Jonghyun, jednak moim zdaniem wszyscy są idealni D: Obecnie moimi ulubionymi zespołami zaraz po SHINee są m.in. Nu'est, B1A4, Boyfriend, U-kiss, Apink, 2NE1, Mblaq, Girls Generation, Crayon Pop oraz Girl's Day~ Do tej pory udało mi się obejrzeć 5 dram koreańskich, tj. "Love rain", "You're beautiful", "Drzewo życia", "Heirs", "K-pop extreme survival" oraz 1 japońską, czyli ekranizację kultowego anime "Ouran High School Host Club". Moje ulubione programy rozrywkowe to "Hello baby", "We got married", "The return of superman", "2 days and 1 night", "Hello counselor". Większość oglądam w telewizji za pośrednictwem kanału KBS World, który znajduje się pod numerem 255 w nc+. Co tydzień zasiadam również przed telewizorem, aby obejrzeć "Music bank" lub "Simply k-pop" i zachwycać się nowymi piosenkami moich ulubionych zespołów. ^^ 

Apink

SHINee


Yoogeun z programu "Hello baby".. Czyż on nie jest przeuroczy? >~<

Co właściwie sprawia, że tak nas ciągnie (a przynajmniej mnie) do koreańskiej, a także japońskiej muzyki i nie tylko? Być może to, że jest ona w jakiś sposób odmienna, zupełnie inna niż ta, z jaką spotykamy się na co dzień. Mimo to, że na początku nie rozumiemy tekstu, bardziej do nas przemawia niż polska, czy amerykańska muzyka. Oprócz tego te kraje znajdują się bardzo daleko od Polski, różnice kulturowe są dosyć duże, dlatego intryguje nas ta "inność" i chcemy się dowiedzieć więcej. Ja osobiście bardzo lubię samodzielnie uczyć się języka koreańskiego i sprawia mi to o wiele większą przyjemność, niż nauka np. niemieckiego do szkoły. 

Moja książka do nauki koreańskiego.


A teraz mam do Was pytanie~ Kto z Was ma zamiar pójść na koncert MBLAQ, który odbędzie się w Warszawie 4 października? Ja bardzo chciałabym się tam pojawić, ale obawiam się, że bilety będą za drogie albo nie zdążę ich kupić.. Pod znakiem zapytania zostanie jeszcze transport do Warszawy, ale najprawdopodobniej pojechałabym tam autobusem (mam do Warszawy około 7 godzin). W każdym razie będę robić co w mojej mocy, bo właściwie jest to moje marzenie żeby pójść na taki koncert. Do zobaczenia~! 


edit: Europejska trasa koncertowa MBLAQ została odwołana.. ;-;